Region Kozła czyli wyjątkowość mniej znana

Region Kozła, to jeden z ciekawszych i bardziej wyjątkowych znanych mi subregionów. Zawarte w 1995 roku porozumienie o powołaniu Stowarzyszenia Gmin Rzeczypospolitej Region Kozła, skupia obecnie sześć samorządów, na pograniczu województw lubuskiego i wielkopolskiego. Są to: Babimost, Zbąszynek, Trzciel i Kargowa z województwa lubuskiego oraz Siedlec i Zbąszyń z województwa wielkopolskiego. Do 2011 roku, siódmą gminą wchodzącą w skład Regionu Kozła było Miedzichowo, położone w województwie wielkopolskim.

Stowarzyszenie stawia sobie za cel szeroko rozumianą integrację lokalnej społeczności oraz promocję tego arcyciekawego regionu. I z powodzeniem to czyni, szeregiem kulturalnych, sportowych i turystycznych wydarzeń. A ma na czym bazować. Wspaniała przyroda, lasy i jeziora, unikatowe zabytki oraz wyjątkowy folklor.

Czyli kozioł.

I tu dochodzimy do sedna. Kozioł, który nadał nazwę temu regionowi, to instrument muzyczny, odmiany dud. Nazwa odnosi się do skóry kozła, używanej do wytworzenia worka oraz ozdoby, imitującej głowę tego zwierzęcia. Rozróżnia się dwa rodzaje kozłów: weselny (biały) i ślubny (czarny), nieznacznie różniące się między sobą (kolorem włosia worka oraz wielkością). Zgromadzone w worku powietrze, wzmocnione mieszkiem, uchodzi do dwóch drewnianych piszczałek, z których wydobywają się dźwięki melodyczne i basowe.
Tworzeniem tych instrumentów, zajmuje się kilka osób, między innymi w Zbąszyniu. Kozioł jest bowiem instrumentem zupełnie wyjątkowym i występującym wyłącznie na  Typową kapelę Regionu Kozła, oprócz samego kozła tworzą skrzypce oraz klarnet.
Corocznie, jesienią, w Zbąszyniu odbywa się Biesiada Koźlarska, czołowa impreza regionu, na którą zjeżdżają się kapele z kraju i zagranicy.
Zbąszyńska szkoła muzyczna, jako jedyna w Polsce ma klasę przygotowującą do gry na tym instrumencie. 

REGION KOZŁA

Rowerowy objzd Regionu Kozła, od dawna chodził mi po głowie. We wrześniu 2016 roku, odwiedziłem trzy drewniane kościoły regionu (chociaż Klępsk leży w gminie Sulechów, nie należącej do stowarzyszenia). TUTAJ opis z tego wypadu. 

Żeby jednak zrobić to po mojemu, czyli kompleksowo, potrzebowałem rozłożyć trasę na dwa dni. Założenie jest proste: odwiedzić każdą gminną miejscowość i poznać możliwie wszystkie najciekawsze miejsca.
Póki co, udało się zrealizować pierwszą część z Kargową i Siedlcami. Pozostałe Babimost, Trzciel, Zbąszynek i Zbąszyń będą musiały poczekamć mam nadzieję do wiosny 2019 roku.
Na tę włóczęgę zabrali się ze mną Tomek i całkiem nowy Wojtek. A, że razem zaczęliśmy temat, to chcę go wspólnie, po koleżeńsku zakończyć. Ponieważ w realizacji wyjazdu w tym gronie, od wiosny stawały jakieś przeszkody, stąd jego dokończenie jest odłożone na późniejszy termin. Wpis ten, będzie więc z czasem uaktualniony.
Bo nie odpuszczę za nic.


DZIEŃ 1
1 maja 2018 r.
TRASA: Zielona Góra – Cigacice – Sulechów – Klępsk – Kolesin – Stare Kramsko – Kargowa – Kopanica – Siedlec – Tuchorza – Karna – Bielęcin – Zakrzewo – Godziszewo – Chobienice – Babimost
dystans: 95 km

Już koło 8 rano, spotykamy się na Placu Bohaterów Westerplatte. Na razie w ten pierwszy majowy dzień nie jest specjalnie ciepło. Drobne przygotowania i ruszamy w drogę. Na początek czeka nas ponad 20 km rozgrzewki do Sulechowa. Gdy już dojeżdżamy, zatrzymujemy się na poranną kawę w Maku.
Przejechaliśmy przez Sulechów w stronę Okunina. Po drodze niejako na zachętę, zatrzymujemy się przy sośnie „Waligórze” (jest to jeszcze gmina Sulechów, a więc nie Region Kozła). Uwielbiam takie szczegóły.

Sosna rośnie nie więcej niż 100 metrów od drogi krajowej nr 32.
Ten pomnikowy okaz, jest drugą pod względem grubości sosną w Polsce i ma jakieś 6 metrów w obwodzie (różne pomiary odmiennie podają). Najgrubsza sosna pospolita o imieniu „Rzepicha”, rośnie kilkanaście kilometrów stąd, w pobliżu Odry, także w gminie Sulechów.
TUTAJ 
wpis z wyjazdu do tego pomnika przyrody. Zresztą Sulechów ma kilka innych osobliwości przyrodniczych (w planie do zrealizowania).

start w Zielonej Górze

start w Zielonej Górze

sosna Waligóra

sosna Waligóra

 

sosna Waligóra

sosna Waligóra

W Okuninie, skręcilismy na Klępsk, położony na skraju gminy Sulechów.  Znajdujący się tu unikatowy kościół trzeba odwiedzić koniecznie. Chociaż było względnie rano i dzień wolny, wkrótce zjawił się przewodnik i mogliśmy wejść do środka (na drzwiach kościoła są podane numery telefonów).
Ten drewniany, zrębowy kościół powstał w XIV w. Potwierdza to wiek zachowanej zachodniej ściany prezbiterium (datowana dendrochronologicznie na lata 1367 – 1377). 
Po reformacji, do 1945 roku służył gminie ewangelickiej. To co w nim przyciąga najbardziej, to niezwykłe polichromie, przedstawiające sceny ze Starego i Nowego Testamentu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

kościół w Klępsku

kościół w Klępsku

kościół w Klępsku

kościół w Klępsku

kościół w Klępsku

kościół w Klępsku

kościół w Klępsku

kościół w Klępsku

kościół w Klępsku

kościół w Klępsku

kościół w Klępsku

Z Klępska pojechaliśmy na Kolesin, który leży już na terenie gminy Babimost i Regionu Kozła. W Kolesinie znajduje się XVIII – wieczny dwór, przy centrum konferencyjno – hotelowym. My zaś skręciliśmy w drogę na Stare Kramsko i Wojnowo. Ta ostatnia wieś, to popularna miejscowość wypoczynkowa nad jeziorem Wojnowskim.
W Wojnowie, która była dawną wsią rybacką, należącą do 1835 roku do cystersów z Obry, znajduje się pałac, (do którego nie zajeżdżaliśmy), zbudowany na przełomie XIX i XX w. Z Wojnowem związana jest holenderska rodzina panująca (książę Bernard i jego córka królowa Holandii Beatrix).

postój za Wojnowem

postój za Wojnowem

Dojechalismy do drogi krajowej nr 32 i wkrótce byliśmy w Kargowej, pierwszej gminie na naszym szlaku Regionu Kozła.
Tutaj już konkretnie mamy co robić.
Na krótka przerwę zatrzymalismy sie pod ratuszem, chyba najbardziej rozpoznawalnym zabytku Kargowej.
Zbudowano go w 1745 roku. W 1793 roku miała miejsce dramatyczna obrona ratusza, gdy do miasta wkroczyli Prusacy, w celu zajęcia go w ramach II rozbioru Polski. Wywiązała się walka, z góry skazana przez obrońców na porażkę. W 2014 roku, w podziemiach ratusza odnaleziono grób kryjący szczątki kilkunastu osób, być może ofiar tego starcia (TUTAJ artykuł w Gazecie Lubuskiej). 

ratusz w Kargowej

ratusz w Kargowej

Objechaliśmy miasteczko z każdej strony i wszystkie najważniejsze zabytki: kościół poewangelicki pw. św. M. Kolbego z XVIII w. i drugi, neogotycki kościół pw. św. Wojciecha. Odwiedziliśmy także dawną synagogę w Kargowej, zbudowaną w 1 poł. XIX w. W latach 30-tych XX wieku, społeczność zydowska sprzedała budynek, co spowodowało, że nie została zniszczona w czasie Nocy Kryształowej w listopadzie 1938 roku. Obecny wygląd dawnej synagogi w niczym jej nie przypomina, gdyż w tragiczny sposób została przebudowana na budynek mieszkalny. TUTAJ można zobaczyć jak synagoga wyglądała przed przebudową, a TUTAJ stare zdjęcia Kargowej. 

jedna z ulic w Kargowej

jedna z ulic w Kargowej

jedna z ulic w Kargowej

jedna z ulic w Kargowej

kościół pw. św. Wojciecha w Kargowej

kościół pw. św. Wojciecha w Kargowej

dawna synagoga w Kargowej

dawna synagoga w Kargowej

kościół pw. św. M. Kolbego w Kargowej

kościół pw. św. M. Kolbego w Kargowej

fragment dawnego cmentarza ewangelickiego w Kargowej

fragment dawnego cmentarza ewangelickiego w Kargowej

Zajechaliśmy też pod dawną stację kolejową (dawne zdjęcia TUTAJ). W okresie pomiędzy Wojnami Światowymi Kargowa była ostatnią stacją po niemieckiej stronie.
Linia kolejowa nr 375, łączyła Sulechów z Luboniem k. Poznania. Trasa powstała w 1905 roku i w zasadzie istniała na tym odcinku równo wiek, kiedy w 2005 roku odcinek Sulechów – Wolsztyn zlikwidowano, a część torowiska później rozebrano.

dawna stacja kolejowa w Kargowej

dawna stacja kolejowa w Kargowej

Na koniec objechaliśmy park oraz pałac w Kargowej.
Ta opuszczona obecnie rezydencja, o ciekawej historii powstała w końcu XVII w., kiedy Kargowa należała do rodu Unruhów, którzy tak dobrze zasłużyli się u Jana Kazimierza, że król przywilejem nadał prawa miejskie i zgodę na budowę miasta obok istniejącej już wsi Kargowa. 
Niemiecka dawna nazwa miasta to Unruhstadt – czyli Unrugowo. Początkowo osiedlali się tu uciekający przed prześladowaniami protestanci z habsburskiego śląska.

Jeden z kolejnych Unruhów (Karol), zawarł umowę z Augustem II, na mocy której król przejął dobra pałacowe na królewską rezydencję. Kargowa leżała bowiem na trakcie do Drezna. Trwało to krótko, gdyż już po śmierci Augusta II, w czasie wojny o tzw. sukcesję polską, pałac splądrowała miejscowa ludność. Odbudowano go w mniej okazałej formie.
Po 1945 roku, dawna rezydencja Unruhów przeszła we władanie PGR-u, a teraz jest w rękach prywatnych. Dziś opuszczony pałac niszczeje, choć park otaczający pałac jest utrzymany i zadbany. Zresztą, w parku rośnie buk, uznawany za najgrubszy w Polsce! (TUTAJ artykuł w Gazecie Lubuskiej).
TUTAJ zdjęcia pałacu w Kargowej.

pałac w Kargowej

pałac w Kargowej

pałac w Kargowej

pałac w Kargowej

park w Kargowej

park w Kargowej

Przy wyjeździe z Kargowej, zajechaliśmy jeszcze w jedno miejce. W zasadzie to już kawałek za miastem i do tego za lasem. Nie jest też tam łatwo trafić. To dawny cmentarz żydowski, zlokalizowany w okolicach pól, przy dawnej linii kolejowej. Żydów w Kargowej było przed II Wojną Światową niewielu, bo niespełna czterdziestu w 1933 roku. Sam cmentarz został zdewastowany przed II Wojną Światową i niewiele zostało po nim śladów.

droga do kirkutu w Kargowej

droga do kirkutu w Kargowej

ogólny widok na kirku w Kargowej

ogólny widok na kirku w Kargowej

kirkut w Kargowej

kirkut w Kargowej

kirkut w Kargowej

kirkut w Kargowej

kirkut w Kargowej

kirkut w Kargowej

Jednym z najbardziej znanych Żydów związanych z Kargową był Carl Lichtenstein, przemysłowiec z Koblencji, twórca fabryki czekolady „Carl Lichtenstein-Schokoladen Kakao und Zuckerwarenfabrik”, powstałej w 1912 roku.
W 1938 roku Niemcy zmusili właściciela do sprzedaży zakładu na złodziejskich warunkach. Zakupił ją miejscowy nazista, dalej prowadząc działalność w tej branży.
Po II Wojnie Światowej w Kargowej działała fabryka słodyczy „Goplana”. Dziś dzieje się tak pod szyldem Nestle, ale w innych obiektach. Od kilku lat, cyklicznie i z sukcesem jest organizowane w Kargowej Święto Czekolady.
Co do dawnej fabryki Lichtensteina, to stoi opuszczona i zrujnowana niemal tuż obok ratusza (TUTAJ artykuł Gazety Lubuskiej).
Sam Carl Lichtenstein powrócił do Koblencji. W 1942 roku został umieszczony w obozie w czeskim Terezinie. Ostatni ślad prowadzi do Mińska i tamtejszego getta. Zapewne podzielił los milionów swoich rodaków.
Więcej o społeczności żydowskiej w Kargowej TUTAJ.

dawna fabryka słodyczy w Kargowej

dawna fabryka słodyczy w Kargowej

Jedziemy dalej.
Wkrótce znajdujemy się w województwie wielkopolskim i gminie Siedlec. Kolejną większą miejscowością jest Kopanica. Odbywa się tu jeden z większych festiwali dudziarskich w skali kraju.
Sama Kopanica była kiedyś miastem i to królewskim Korony Królestwa Polskiego. Prawa miejskie nabyła jeszcze w średniowieczu, a utraciła je w 1934 roku. Była najmniejszym miastem II Rzeczypospolitej (nieco ponad 600 mieszkańców).
Było to też miasto graniczne, a placówka celna mieściła się w pierwszym domu po lewej stronie jadąc z Zielonej Góry.
Kolejna ciekawostka: Kopanica to w sumie dwa złączone przed wiekami miasta. Część dzisiejszej część Kopanicy, z tzw. nowym rynkiem, to dawny Lampartopol, powstały w 1 poł. XVII w. z inicjatywy Lamparta Sierakowskiego, starosty „starej” Kopanicy, który sprowadził do nowego miasta sukienników.

kościół w Kopanicy

kościół w Kopanicy

nieczynny kościół ewangelicki w Kopanicy

nieczynny kościół ewangelicki w Kopanicy

zabudowa w Kopanicy

zabudowa w Kopanicy

postój w Kopanicy

W Kopanicy zrobiliśmy sobie z chłopakami postój. Miejscowy sklep był oblężony z racji dzisiejszego święta.
W Żodyniu skręciliśmy do Siedlec, znanych swojego czasu ze Święta Świni.
Siedlec, to druga gmina leżąca w Regionie Kozła. Zatrzymaliśmy się przy kościele, na przeciwko którego znajduje się okazała plebania.
Tu jednak zabawiliśmy bardzo krótko, bardziej skupiając się na tym, co ciekawego jest gminie Siedlec. Kopanicę już przejechaliśmy. Nasza dalsza droga wiodła do Tuchorzy.

kościół w Siedlcu

kościół w Siedlcu

pomnik świni w Siedlcu

pomnik świni w Siedlcu

W Tuchorzy wart zobaczenia jest poewangelicki kościół pw. św. Piotra i Pawła, zbudowany na samym początku XX w. Przy kościele znajduje się park, a w nim między innymi kaplica grobowa rodu von Kottwitz, którzy władali Tuchorzą w XIX w.
Drugi kościół w Tuchorzy znajduje się przy cmentarzu. Jest to nowa świątynia, zbudowana zaledwie 20 lat temu, w miejscu kościoła z 1 poł. XVIII w., który spłonął w lutym 1997 roku. Nowy kościół jest murowany, z zewnątrz obity dreanianymi deskami, by nawiązywał architekturą do spalnonego zabytku.
Na uwagę zasługuje też okazały dąb, który nie uległ jak widać zniszczeniu przy pożarze.

kościół pw. św. Piotra i Pawła w Tuchorzy

kościół pw. św. Piotra i Pawła w Tuchorzy

kaplica grobowa Kottwitzów w Tuchorzy

kaplica grobowa Kottwitzów w Tuchorzy

kaplica grobowa Kottwitzów w Tuchorzy

kaplica grobowa Kottwitzów w Tuchorzy

"nowy" kościół w Tuchorzy

„nowy” kościół w Tuchorzy

W Tuchorzy zajechaliśmy w miejsce, w którym Niemcy 9 lipca 1942 roku powiesili piętnastu Polaków, rzekomo w odwecie za zabicie niemieckiego żandarma. Więcej o tej historii TUTAJ.

miejsce pamięci stracenia Polaków w Tuchorzy

miejsce pamięci stracenia Polaków w Tuchorzy

Z Tuchorzy do Belęcina pojechaliśmy boczną drogą przez Karną. Był to dobry wybór, bowiem jechaliśmy piękną dębową aleją. Sama jakość drogi może nie była specjalna (szczególnie dla Wojtka na rowerze typu „ostre koło”), ale aleja imponująca.

W międzyczasie zrezygnowaliśmy z jechania do Boruji, która była trochę z boku trasy. Jest tam ciekawa zagroda z XIX w, ale zaczęło się nam jednak już trochę spieszyć do Babimostu na pociąg, a po drodze było jeszcze kilka ciekawych miejsc.
W Belęcinie widzieliśmy pałac Wentzlów z 2 poł. XIX w. oraz park. W pałacu mieści się obecnie szkoła.
Z kolei w Zakrzewie, przy miejscowym kościele pw. św. Kazimierza znajduje się grób Powstańców Wielkopolskich. A przecież w końcu tego roku przypadać będzie setna rocznica wybuchu tego udanego zrywu niepodległościowego. Ach, gdyby tak zrobić wyprawę szlakiem Powstania Wielkopolskiego…
W Zakrzewie zajechaliśmy również pod pałac Wierzchowieckich, zbudowany na początku XX w.

aleja dębów między Karną a Belęcinem

aleja dębów między Karną a Belęcinem

pałac Wentzlów w Belęcinie

pałac Wentzlów w Belęcinie

mogiła Powstańców Wielkopolskich w Zakrzewie

mogiła Powstańców Wielkopolskich w Zakrzewie

pałac Wierzchowieckich w Zakrzewie

pałac Wierzchowieckich w Zakrzewie

Ostatnim naszym dzisiejszym punktem objazdowym były Chobienice w gminie Siedlec. Wznoszą się tu okazałe ruiny pałacu Mielżyńskich, zbudowanego w poł. XVII w. Na wzmiankę zasługuje ciekawostka, że fundator pałacu (oraz pobliskiego kościoła) w Chobienicach, Józef Klemens Mielżyński przystąpił do konfederacji targowickiej. Portyk na pałacu z napisem „Nie sobie lecz następcom” dobudowano w XIX w.
Oprócz pałacu podziwiać można dawne oficyny, rządcówkę oraz park, a w nim średniowieczne grodzisko.

pałac Mielżyńskich w Chobienicach

pałac Mielżyńskich w Chobienicach

pałac Mielżyńskich w Chobienicach

pałac Mielżyńskich w Chobienicach

pałac Mielżyńskich w Chobienicach

pałac Mielżyńskich w Chobienicach

pałac Mielżyńskich w Chobienicach

pałac Mielżyńskich w Chobienicach

pałac Mielżyńskich w Chobienicach

pałac Mielżyńskich w Chobienicach

pałac Mielżyńskich w Chobienicach (oficyna)

pałac Mielżyńskich w Chobienicach (oficyna)

kościół w Chobienicach

kościół w Chobienicach

W kilkanaście minut byliśmy w Babimoście. Jednak opisanie trzeciej z sześciu głównych miejscowości Regionu Kozła zostawiamy już na następny raz i stąd też rozpoczniemy drugi etap naszej podróży.
Na stację w Babimoście wpadliśmy z zapasem paru minut. Świetny, intensywny wypad. Wojtek pierwszy raz wybrał się ze mną i z Tomkiem i od razu poczuł w siodełku prawie 100 km.
Ale zadowolony mam nadzieję jest 🙂

31. Babimost

cdn.

 

Reklamy