Puszcza Tarnowska

niedziela, 1 października 2017 r.
Trasa:
Nowa Sól – Przyborów – Siedlisko – Borowiec – Czerwona Małpa – Gaj Wandy – Zamek Geibla – Dębowo – Tarnów Jezierny – Jodłów – Lubięcin – Lipiny – Stany – Przyborów – Nowa Sól
dystans: 83,2 km


Od jakiegoś czasu wzywała mnie przygoda pod nazwą Puszcza Tarnowska. Ten rozległy i zwarty kompleks leśny, nazywany też Borami Tarnowskimi rozciągający się (w skrócie) pomiędzy Lubięcinem na północy, Tarnowem Jeziernym na wschodzie, Bielawami na południu i ograniczony doliną 
Odry od strony Nowej Soli i Siedliska na zachodzie, jest przebogaty pod względem różnego rodzaju ciekawostek z przeszłości.
Przez kilka stuleci ten obszar związany był z rodem Schönaich-Carolath, którzy właśnie w Siedlisku mieli swoją siedzibę. Od nazwiska tych właścicieli wzięła się kolejna używana nazwa tego obszaru – Las Siedliski (niem. Carolather Heide).

Potrzeba intensywnej ekspolatacji puszczy, spowodowała między innymi w okresie międzywojennym budowę sieci kolei wąskotorowej, o długości ok. 60 km, łączącej poszczególne folwarki.


Rannym, bardzo rannym pociągiem podjechaliśmy do Nowej Soli. Piszę w liczbie mnogiej, gdyż zabrałem ze sobą Agatę.
Dwadzieścia minut i jesteśmy na miejscu. Szybko przejechaliśmy przez dopiero budzące się miasto i przez Odrę w Przyborowie. Właściwie zatrzymaliśmy się dopiero w Siedlisku. Do zamku dojechaliśmy boczną drogą, od strony Odry, ostatni odcinek pokonując pod górę starym brukiem. Pięknie widać stąd ruiny jednego ze skrzydeł zamku.

Puszcza Tarnowska (1)

zamek w Siedlisku

Puszcza Tarnowska (2)

zamek w Siedlisku

Rezydencję rozbudował Georg von Schönaich na przełomie XVI i XVII w. W skład zespołu wschodził zamek, kaplica zamkowa, budynek bramny, umocnienia oraz park. II Wojna Światowa przyniosła zniszczenia obiektu w początkach 1945 r. Ocalał jedynie budynek bramny (z datą 1611 r.) oraz część jednego ze skrzydeł. Obecnie zamek pozostaje w rękach prywatnych i tylko zza fosy można co nieco dostrzec.
TUTAJ link do starych fotografii zamku w Siedlisku.

Puszcza Tarnowska (3)

budeynek bramny na zamek w Siedlisku

SONY DSC

kartusz herbowy na budynku bramnym

SONY DSC

zamek w Siedlisku

Podjechaliśmy również do kościoła, zbudowanego w tym samym czasie co zamek i podobnież z fundacji SchönaichówPomiędzy kościołem a zamkiem, na skraju parku znajduje się mauzoleum Wandy von Schönaich. Jest to charakterystyczny budynek z cebulastym hełmem.
Sam kościół jest konstrukcji szachulcowej z otynkowaniem.

SONY DSC

mauzoleum Wandy von Schönaich w Siedlisku

Puszcza Tarnowska (7)

fragment zabudowy i brama wjazdowa do kościoła w Siedlisku

Puszcza Tarnowska (8)

kościół w Siedlisku

Puszcza Tarnowska (9)

pomnik przed kościołem w Siedlisku

Wyjechaliśmy z Siedliska i po paru kilometrach znaleźliśmy się w Borowcu. Tutaj skręciliśmy w las, na długie kilometry zagłębiając się w Tarnowską Puszczę.
Początkowo jechaliśmy tzw. Lipińską drogą, a potem skręciliśmy do chyba najbardziej charakterystycznego obiektu Borów Tarnowskich czyli Czerwonej Małpy (Roter Mann). Jest to stosunkowo niewielki głaz narzutowy, zagubiony w leśnych ostępach przy jednej z dróg, który zdobi rysunek… czerwonej małpy. W zasadzie pierwotnie przedstawiał niewyraźny rysunek człowieka.
Różne są teorie na temat tego wizerunku: przed wiekami miała się tu znajdować karczma, że przedstawia jakiegoś zbója, który tu grasował rabując podróżnych, że zginął tu leśniczy zabity przez kobietę, albo że kiedy pewnego dnia w lesie zgubiła się księżniczka, odnalazł ją w tym miejscu mężczyzna w czerwonym ubraniu.

Puszcza Tarnowska (10)

Czerwona Małpa

SONY DSC

Czerwona Małpa

Po krótkiej przerwie przy Czerwonej Małpie ruszyliśmy dalej i wkrótce dojechaliśmy do rowerostrady, czyli drogi pożarowej nr 1 (potem w stronę Tarnowa Jeziernego ta droga otrzymuje nr 5).
Jechaliśmy nią jakiś czas, a potem skręciliśmy przy zbiorniku wodnym i wiacie turystycznej w szlak pomarańczowy (droga między oddziałami leśnymi 61 i 62), stronę Gaju Wandy (Wandashain). Ten odcinek jest raczej piaszczysty. 

SONY DSC

Droga nr 1 (5) przez Puszczę Tarnowską

Gaj Wandy to ok. 2,5 hektarowa powierzchnia obsadzona kasztanowcami, a także miejscowo daglezjami, dębami i innymi rodzajami drzew. Założono go zapewne jako obiekt parkowo – rekreacyjny najpewniej na pocz. XX wieku. Swoją nazwę zawdzięcza imieniu Wandy, będącej żoną jednego z właścicieli Puszczy Tarnowskiej. Kasztanowców jest obecnie około dwieście i wygląda to naprawdę imponująco, takie przestrzenne pole w środku lasu.

SONY DSC

Gaj Wandy

Puszcza Tarnowska (14)

Gaj Wandy

Z Gaju Wandy wróciliśmy do rozjazdu przy zbiorniku i kawałek podjechaliśmy pożarową „piątką”, żeby potem skręcić w stronę Heinrichslust, czyli Pawilonów Myśliwskich Księcia Henryka, potocznie zwanych zamkiem Geibla. Z samego Siedliska wytyczono tu drogę, dziś już nie wszędzie przejezdną. Z Siedliska do myśliwskiej siedziby wiodła jedna z odnóg kolei wąskotorowej.
Rozplanowanie sieci gospodarczej kolei wąskotorowej na obszarze Puszczy Tarnowskiej, można zobaczyć na mapie po TYM linkiem.
Książę Henryk panował w Siedlisku w XIX w., zaś Emanuel Geibel był zaprzyjaźnionym z Schönaichami romantycznym poetą, wielokrotnie bawiącym w tych stronach.
Trochę się namęczyliśmy szukając pozostałości „zamku Geibla”. Droga rzeczywiście nieczytelna i ostatecznie objechaliśmy go naokoło. Naprowadziło mnie na niego widoczne z daleka liściaste starodrzewie, wyróżniające się pośród sosnowych koron. Aczkolwiek prowadzi tu szlak rowerowy, który w pewnym momencie zniknął mi z oczu.
Z dawnego kompleksu myśliwskiego niewiele zostało, poza gruzami i ciekawym starodrzewiem. Zniszczenia przyniosła II Wojna Światowa i szabrownicy. Miejsce mimo wszystko wciąż pozostaje urokliwe, doskonałe do opoczynku (jest tu wiata).

Puszcza Tarnowska (19)

w Heinrichslust czyli zamku Geibla

SONY DSC

ruiny Heinrichslust czyli zamku Geibla

SONY DSC

ruiny Heinrichslust czyli zamku Geibla

SONY DSC

ruiny Heinrichslust czyli zamku Geibla

Spod dawnych Pawilonów Myśliwskich wyjechaliśmy lasem do asfaltowej drogi łączącej Nową Sól ze Sławą, mijając po drodze hałasujący w tej spokojnej leśnej głuszy odwiert górniczy. Kawałek cofnęliśmy się w stronę Nowej Soli, bo chciałem zobaczyć głaz narzutowy o nazwie „Drewniany Kamień”. Nie mam pojęcia dlaczego się tak nazywa.
Jadąc dalej tą drogą, która zaczyna przy „Drewnianym Kamieniu” w stronę zamku Geibla, można dotrzeć do tajemniczego kamiennego kurhanu (położonego kawałek w lesie za drogą), który być może jest mogiłą dawnego leśniczego. Podobno widniała na kamieniu nawet żeliwna tablica z imieniem, nazwiskiem i datą 1770 r.

Puszcza Tarnowska (20)

My jednak zawróciliśmy w stronę Sławy, ale z zamiarem powrotu przez Tarnów Jezierny. Pierwotnie chciałem nawet zajechać do samej Sławy, ale tych kilometrów wyszłoby naprawdę sporo. Zrezygnowaliśmy też jechania przez południowo – wschodnią część puszczy, do Krążkowa, gdzie po drodze odwiedzilibyśmy między innymi dawną cegielnię, czy osobliwość przyrodniczą „sosny zroślaki” oraz obszar zwany Ziemią Łucji (Luciasgrund). Być może nazwa nadana została na cześć żony Hermana Pücklera, twórcy parku w Mużakowie. 

Zatrzymaliśmy się za to przy dawnej osadzie Glogeiche, współcześnie nazwanej Dębowo (lub Dębówko). Znajdowało się tu kilka gospodarstw, a także leśniczówka i gospoda, gdzie odbywały się zabawy. Podczas II Wojny Światowej przebywali tu robotnicy przymusowi, a w czasie końcowych akordów wojny mieścił się tu sztab radziecki.
Dziś po Dębówku nie ma wielu śladów, bowiem osada została zniszczona. Jest tu za to punkt odpoczynkowy, a po drugiej stronie drogi asfaltowej parking, za którym można odnaleźć tzw. „szwedzkie szańce”, czyli umocnienia z okresu Wojny Trzydziestoletniej.
Takich pozostałości jest w rejonie Puszczy Tarnowskiej jest kilka; np. niedaleko Zwierzyńca oraz reduta nad Odrą, poniżej miejscowości Stany.

Agata została przy miejscu odpoczynkowym w Dębówku, a ja pojechałem trochę jeszcze w las. Przede wszystkim rozejrzałem się w poszukiwaniu resztek po dawnej osadzie, ale tych śladów zostało niewiele. Wjechałem też na Mirkową Górę, najwyższe wniesienie Puszczy Tarnowskiej (121,6 m n.p.m.). Raczej wtoczyłem rower, bo piach był tam niemożliwy.

Puszcza Tarnowska (21)

postój w Dębówku (Glogeiche)

Puszcza Tarnowska (22)


pozostałości w Dębówku (Glogeiche)

Puszcza Tarnowska (23)


aleja kasztanowców w Dębówku (Glogeiche)

SONY DSC

Mirkowa Góra

Wracając do Agaty znalazłem w lesie dąb „Słoniowa Łapa”, osobliwość przyrodniczą. Znajduje się od kawałek od drogi, w oddziale 112, na wysokości Wzgórza Almy. Rzeczywiście to wyjątkowy okaz przyrodniczy, z niezwykłą naroślą u podstawy pnia, w istocie do złudzenia przypominającą stopę słonia.

SONY DSC

dąb „Słoniowa Łapa”

SONY DSC

dąb „Słoniowa Łapa”

Wkrótce byliśmy w Tarnowie Jeziernym. Zajechaliśmy na moment pod pałacyk myśliwski. Zbudowano go w XVII w. Znajduje się na wysokim cyplu, na skraju jeziora, w miejscu średniowiecznego grodziska i zamku rycerskiego z kasztelanią. 

Puszcza Tarnowska (27)

pałacyk myśliwski w Tarnowie Jeziernym

Zaczęło nam się spieszyć z powrotem do Nowej Soli. Zresztą w Tarnowie Jeziernym już na stałe wyjechaliśmy z Puszczy Tarnowskiej i do Nowej Soli jechaliśmy już asfaltem, północnym skrajem borów. Ale był jeszcze czas, żeby zajechać w kilka miejsc.

I tak w niewielkim Dąbrównie podjechaliśmy pod wzniesienie, które nazywa się Pechowa Góra (Pech Berg; jak widać po niemiecku Pech to też pech, ale również smoła, więc może chodzi o Górę Smołową). Bardzo mnie zaintrygowała ta nazwa i prawie zmusiłem Agatę, żeby tam ze mną zajechała.
U podnóża góry znajdował się kiedyś cmentarz, ale niewiele zostało po nim śladów. Pechowa Góra, bardzo wyraźnie i malowniczo zarysowuje się w raczej równinnym krajobrazie.

SONY DSC

Pechowa Góra

W Lubięcinie pojechaliśmy najpierw na koniec wsi, w stronę Konotopu. Tutaj, w skupisku znajdują się aż trzy wiatraki, dwa XIX-wieczne, a jeden z XVIII w. Dwa z nich są wolno stojące, natomiast jeden jest zabudowany restauracją. Nieistniejący wiatrak znajował się przed wjazdem do Lubięcina, przy samej drodze, na wysokości widocznych w głębi zabudowań (dawny folwark Adelheidshof, dziś Helenówek).

Puszcza Tarnowska (28)

Pierwszy wiatrak w Lubięcinie

Puszcza Tarnowska (29)

Drugi wiatrak w Lubięcinie

Puszcza Tarnowska (30)

Trzeci wiatrak w Lubięcinie i restauracja

W Lubięcinie znajduje się kościół szchulcowy, dawniejszy ewangelicki z końca I poł. XVIII w. Drugi kościół, o starszym rodowodzie z początku XVIII w. (w tym miejscu stała średniowieczna drewniana świątynia, która spłonęła w czasie Wojny Trzydziestoletniej), znajduje się na wysokim wzgórzu na cmentarzu i pełni dziś rolę kaplicy (koscioła cmentarnego). Z tego co widzieliśmy, trwa akurat jego remont.

Puszcza Tarnowska (32)

Kościół poewangelicki w Lubięcinie

Puszcza Tarnowska (31)

kościół cmentarny w Lubięcinie

Lubięcin otoczony jest dwoma jeziorami, a od południa łączy się z miejscowością Chełmek (Kölmchen). Tutaj też zajechaliśmy. Przedwojenna mapa mówiła mi, że znajdowały się tu kiedyś między innymi aż cztery wiatraki. Natomiast na końcu Chełmka zlokalizowany jest zespół dworski, składający się właściwie z dwóch osobnych dworów, które są dziś zamieszkane.

Odcinek między Lubięcinem a sąsiednimi Lipinami to dość ruchliwa droga łącząca Nową Sól i Wolsztyn. W Lipinach z przyjemnością z niej zjechaliśmy. W Lipinach skręciliśmy w boczną drogę na Stany. Czas nas konkretnie już gonił i chcieliśmy zdążyć na pociąg z Nowej Soli. Kalkulowałem czas potrzebny na dojechanie na stację dosłownie co do każdej minuty i wychodziło mi, że powinniśmy zdążyć.

W Stanach koniecznie chciałem zobaczyć jedną rzecz. Wpadliśmy do wsi, a Agata na mnie poczekała. Ja zaś pognałem wałem, w stronę mostu kolejowego nad Odrą.
Został on zbudowany w 1905 r. przez zielonogórską słynną firmę Buchelta i zamontowany na linii kolejowej łączącej Żagań z Wolsztynem (uruchoniono ją w 1907 r.). Jego długość wynosi prawie 650 metrów, a środkowe przesło ma długość 100 metrów. Most funkcjonował do powodzi w 1997 roku, obecnie jest w kiepskim stanie, chociaż jak widziałem nie brakuje ryzykantów, którzy po nim przechodzą.
Był to most ufortyfikowany, na obu jego krańcach (przyczółkach mostowych) wybudowano obronne basteje – blokhauzy, po dwie na każdym brzegu. Były one piętrowe, z licznymi otworami strzelniczymi, dodatkowo połączone podziemnym przejściem. Akurat te dwie basteje na wschodnim brzegu (czyli po stronie Stanów) rozebrano po 1945 roku. Zostało tylko zasypane przejście podziemne. Nie były potrzebne, bowiem nie było potrzeby bronić tego brzegu, jako, że nie spodziewano się zagrożenia ze wschodu.
Blokhazuów na drugim nie można dostrzec, bowiem zasłania je las. Tak więc już chyba wiem, gdzie wybiorę się następnym razem.

SONY DSC

nieczynny most kolejowy w Stanach

SONY DSC

nieczynny most kolejowy w Stanach

SONY DSC

nieczynny most kolejowy w Stanach

Wróciłem do wsi tą samą drogą, po koronie wału, mijając po drodze na w pół zrujnowany dwór. Znaduje się on w tzw. części książęcej (była włsnością Schönaichów), bowiem Stany były podzielone na części książęcą i królewską. Obiekt pełnił rolę siedziby sołtysa, a także karczmy. Po II Wojnie Światowej w jednej z części konsekrowano kaplicę, funkcjonującą do czasu wybudowania w Stanach kościoła.

Puszcza Tarnowska (38)

dawny dwór w Stanach

Puszcza Tarnowska (37)

dawny dwór w Stanach

Nie zdążyłem już pojechać nad Odrę, do miejsca gdzie Korzycki Rów wpada do Odry. To tam znajdują się relikty szwedzkiego szańca, reduty obronnej z czasów Wojny Trzydziestoletniej. Dogoniłem Agatę za Stanami i na złamanie karku pognaliśmy do Nowej Soli. Na pociąg zdążyliśmy, mieliśmy zapasu jeszcze ze trzy minuty. 

P.s.
Jak widać rejon Puszczy Tarnowskiej jest bardzo bogaty w różne ciekawostki i zdaję sobie sprawę, że nie wszystko zobaczyłem. Na jeden krótki jesienny dzień było za mało czasu i objechaliśmy tylko to co najważniejsze. Trzeba też oddać, że jest to naprawdę niezłe miejsce do turystyki rowerowej, a szlaki i miejsca są oznakowane i opisane. Pewnie tu jeszcze wrócę.
Nieocenioną kopalnią wiedzy na temat Puszczy Tarnowskiej jest strona Pana Jana Wojtasika, do której link zamieszczam TUTAJ

Reklamy