Życiówka z Tomaszem S.

 ŻYCIÓWKA z TOMASZEM S.
Niedziela, 29 czerwca 2008 r.

Trasa: Zielona Góra – Pomorsko – Kije – Ołobok – Toporów – Łagów – Lubrza – Świebodzin – Smardzewo – Sulechów – Cigacice – Zielona Góra (155 km)

To miało być miał być nasz rowerowy wyczyn. I był.

Z Tomkiem Sromalą umówiliśmy się po 5 rano. Po krótkiej jeździe byliśmy na promie w Pomorsku. Po przeprawie przez rzekę ruszyliśmy na Łagów, przez Skąpe, Ołobok i Toporów. Pogoda zapowiadała się wyśmienicie, aż nawet gorąco. Jechaliśmy praktycznie bez dłuższych postojów, a tempo było doskonałe.

W Łagowie byliśmy przed południem. Tutaj pozwoliliśmy sobie na dłuższy odpoczynek i odprężenie nad jeziorem, mocząc między innymi nogi. Oczywiście nie mogło zabraknąć obowiązkowej wizyty przy wiadukcie oraz przy zamku. Przy tymże wiadukcie podczas ustawiania zdjęcia wywrócił się Tomka rower, o co miał Tomek głośne i uzasadnione pretensje.

Z Łagowa, w okolicach którego teren jest ciekawie urozmaicony pojechaliśmy na Lubrzę. Spiekota zrobiła się już niemiłosierna.

Dojeżdżając do Świebodzina tłukliśmy się jakąś polną, boczną drogą.

Po przejechaniu przez Świebodzin, w trasie na Smardzewo dopadł mnie lekki kryzys fizyczny, połączony z bólem brzucha. Jednak wysiłek był już znaczny. Po jakimś czasie doszedłem do siebie, ale tempo trochę siadło.

Na kolejnym odcinku ze Smardzewa do Sulechowa droga była wrednie kiepska; dziurawa
i nieprzyjemna.

Ostatni kawałek z Sulechowa do Zielonej Góry przez Cigacice zmęczenie dopadło nas obu i dość mozolnie się wlekliśmy pod wiatr.

Dojechaliśmy do Zielonej Góry solidnie wymiętoleni. Gdy dotarłem do domu, właśnie rozpoczynał się mecz finałowy EURO 2008. To była jednak porządna przejażdżka i kilometry i wiem, że na takie „rympały” najlepszy jest Tomek.

na promie w Pomorsku

na promie w Pomorsku

w trasie

w trasie

w trasie

w trasie

nad jeziorem w Łagowie

nad jeziorem w Łagowie

wiadukt w Łagowie

wiadukt w Łagowie

panorama Łagowa z wiaduktu

panorama Łagowa z wiaduktu

zamek w Łagowie

w trasie

w trasie

Reklamy